Jak przestać blokować to, co chce do Ciebie przyjść

Wiele osób myśli, że otrzymywanie to coś, co „przychodzi” do wybranych: do tych, którzy zasłużyli, którzy są wystarczająco dobrzy, którzy robią wszystko poprawnie. Tymczasem otrzymywanie wcale nie musi być nagrodą. Otrzymywanie jest gotowością i wyborem — i zaczyna się znacznie bliżej, niż większość z nas przypuszcza.

Najczęstszą blokadą otrzymywania nie jest brak możliwości, tylko osąd. Osąd siebie, osąd innych, osąd tego, jak „powinno” wyglądać życie. Kiedy jesteś w osądzie, Twoje ciało często się kurczy: pojawia się napięcie, presja, pośpiech, nadmierna kontrola albo wycofanie. A w kontrakcji trudno coś przyjąć — nawet jeśli jest tuż obok. To jak trzymanie drzwi zamkniętych i jednoczesne pytanie, dlaczego nikt nie wchodzi.

Czy jesteś gotów/gotowa być z sobą bez walki? Bez naprawiania się? Bez próby zasłużenia na własną wartość? Jeśli nie potrafisz przyjąć siebie w chwili, w której jesteś, wszystko inne będzie miało tendencję do odbijania się od ściany: „to za dużo”, „to nie dla mnie”, „nie teraz”.

Zatrzymaj się na moment i zadaj jedno pytanie: czy to, co teraz o sobie myślę, jest prawdą — czy tylko powtarzanym osądem? A potem kolejne: co byłoby możliwe, gdybym nie musiał(a) udowadniać, że zasługuję? To są pytania, które zdejmują ciężar i przywracają przepływ.

Często próbujemy kontrolować otrzymywanie. Chcemy mieć pewność, skąd coś przyjdzie, kiedy przyjdzie i w jakiej formie. Kontrola jednak zawęża. Otrzymywanie jest szersze niż plan. Może przyjść przez ludzi, okazje, ciało, inspiracje, a czasem przez zupełnie nieoczekiwane „zbiegi okoliczności”. Gdy zaczynasz wybierać więcej przestrzeni, łatwiej zauważasz możliwości, które są dostępne.

Warto też zauważyć, że wiele osób odrzuca otrzymywanie, bo nie chce być „winnym dłużnikiem” albo boi się zależności. To kolejny trik MEST Reality: wmawia nam, że przyjęcie jest słabością, a proszenie to porażka. Tymczasem otrzymywanie jest jedną z najbardziej pragmatycznych umiejętności w życiu. Dzięki niemu przestajesz działać wyłącznie siłą, a zaczynasz wykorzystywać dostępne możliwości. Możesz przyjąć wsparcie, informację, inspirację, a nawet chwilę odpoczynku — i nie musisz za to płacić swoim poczuciem winy.

Praktyczne narzędzie na co dzień jest proste: zanim coś odrzucisz, zapytaj: czy to mnie kurczy, czy rozszerza? Jeśli rozszerza — pozwól sobie przyjąć, choćby odrobinę. Jeśli kurczy — nie musisz tego wybierać. I pamiętaj: umiejętność otrzymywania to coś, czego można się nauczyć. Im więcej narzędzi poznajesz i praktykujesz, tym łatwiej wybierasz bez przymusu i bez osądu — a wtedy Twoje życie zaczyna odpowiadać na Twoją gotowość.